Tak przynajmniej wierzą Indianie Ameryki Północnej. Dla nich śmierć nie jest końcem życia. Jest przejściem z jednego stanu w inny, tak samo realny. Pośmiertna kraina, do której zmierzają, jest wielką prerią, gdzie bez trudu można łowić, ucztować i świętować. Nie każdy jednak wędruje w to samo miejsce. W zależności od plemienia można trafić na wieczne pola pokryte jedynie kukurydzą, albo stanąć, jak Lakota, przed sędzią, który dobrze się przypatrzy duszy, zanim wpuści ją do Krainy Wiecznych Łowów. Plemię Lakota głęboko wierzy, że przejście w doskonalszy stan egzystencji sprawi, że dusza będzie mogła pomagać potem swoim krewnym radą, a także ich chronić. Niektórzy Indianie dostają się pod ziemię albo na piaszczyste wzgórza. Zawsze jednak po tamtej stronie jest dobrze. Dlatego rdzenni mieszkańcy Ameryki Północnej nie rozpaczają po zmarłych. Nie boją się duchów, goszczą je w swych domach na co dzień. Wierzą, że kto był dobrym człowiekiem za życia, takim pozostaje również po śmierci. Jeśli więc mogą obawiać się wizyty gościa z zaświatów, to tylko tego, który już za życia był okrutny albo nieczuły. Garść ziemi na wieczność Już dwa tysiące lat temu w eposie Gilgamesza zostało zapisane: "Po śmierci człowiek wędruje do świata zmarłych jako cień. Ten cień jest duchowym powieleniem człowieka". Jednak dla żywych śmierć oznacza kres ludzkiej drogi. Jak określił w swych "Myślach" XVII-wieczny francuski filozof Blaise Pascal, "…sypią nam na głowę garść ziemi i to już koniec, na wieczność". Chcemy wierzyć jednak, że człowiek to coś więcej niż materia. Bóg miał stworzyć człowieka z ziemskiego prochu i tchnąć w jego nozdrza dech życia, więc po śmierci nastąpić powinien proces odwrotny. Ciało powinno w proch się obrócić, a duch powrócić do Stwórcy. Czy więc możliwe jest, że po śmierci na Ziemi istnieje jakieś dalsze życie? W zależności od kultury, wyznania, miejsca świata, a nawet klimatu, dusza otrzymuje wiele różnorakich możliwości. Chrześcijanie wierzą, że śmierć człowieka jest przejściem z życia doczesnego w wieczność. Dusza zmarłego zostaje po śmierci, zależnie od jego uczynków za życia, zbawiona lub potępiona. Po śmierci człowiek podlega osądowi i stosownie do jego życia na ziemi, trafia do nieba, czyśćca lub piekła. Potem jego nieśmiertelną duszę czeka sąd i zmartwychwstanie. Ogród w Eden jest stanem szczęśliwości, której źródłem jest Bóg. Raj muzułmanów jest natomiast pełen różnorakich przyjemności. Domy są zbudowane z pereł, a drzewa ze złota. Jego mieszkańcy nie odczuwają potrzeby snu, który według słów Mahometa, jest siostrą śmierci. Na mężczyzn czekają w raju piękne dziewice, każdy, zarówno kobiety, jak i mężczyźni, mogą tu spełniać wszelkie marzenia. Nikt nie chce opuszczać tego cudownego miejsca. Również w judaizmie zakłada się istnienie duszy po śmierci ciała. Dusza, jako że pochodzi od samego Boga, jest nieśmiertelna. Gdy nadchodzi dla człowieka ziemski kres, dusza staje przed Sądem, gdzie jest oceniana za swoje dobre i złe uczynki. Niektórzy rabini dopuszczają przejście duszy po śmierci do innego wcielenia. Lecz, inaczej niż w buddyzmie i hinduizmie, nie obciąża go karma poprzedniego życia. Ze złotą walizką w drogę Dzięki wyobrażeniom żywych o tym, co dzieje się po tamtej stronie, dziś możemy oglądać najwspanialsze nekropolie świata. Egipcjanie, podobnie jak Chińczycy wierzyli, że po śmierci ciało i dusza pozostają razem. To skłaniało ich do starannej budowy grobów, i do wysiłków, aby ciało zostało w jak najlepszym stanie. Tak powstawały luksusowe bramy pomiędzy światami. Grobowiec pochowanego w Dolinie Królów egipskiego faraona Tutanchamona został wyposażony w najprzeróżniejsze, wspaniałe przedmioty. Inkrustowany sarkofag zmarłego władcy otaczały wazy, pełne kosztowności szkatuły, statuetki modele budynków i miniaturowe łodzie. Wszystko wykonane ze złota, ametystu, turkusów i innych szlachetnych materiałów. Złote łoża, tron i kilka tysięcy dzieł sztuki, wśród których była broń i naczynia. Były też kanopy, czyli urny grobowe, służące do przechowywania zabalsamowanych organów wewnętrznych władcy. Zarówno usunięte z ciała organy jak i pozostałe przedmioty, zgodnie z panującym w starożytnym Egipcie zwyczajem mogły przydać się władcy po śmierci. Dlatego też cesarz Chin, Qin Shi Huang Di nakazał zbudować sobie niezwykłe podziemne mauzoleum na terenie dzisiejszej prowincji Shaanxi. Do pracy zatrudnił 700 tysięcy niewolników z całego cesarstwa. Po śmierci jego syn i następca pochował go w pełnym skarbów grobowcu, a wraz z nim kazał zamurować żywcem wszystkich, którzy wiedzieli o zgromadzonych w jego wnętrzu skarbach. By chronić cesarza i zapewnić mu władzę w pośmiertnym życiu, grobowca strzegła licząca ponad 8000 żołnierzy Terakotowa Armia. Oprócz wykonanych z gliny, naturalnej wielkości wojowników nad bezpieczeństwem podziemnego pałacu czuwało 150 jeźdźców na koniach i 130 rydwanów. Wykonaniem tysięcy posągów trudniło się wielu wybitnych artystów i rzemieślników. Każdy z żołnierzy terakotowej armii ma inną twarz i każda z nich przedstawia inne emocje. Zupełnie jakby byli zaklętym w glinę, prawdziwym wojskiem. Dziś o terakotowej armii z Xi’an często mówi się, że jest ósmym cudem świata. Śmierć łączy z Bogiem Na przestrzeni stuleci powstało wiele opisów rajów i piekieł - miejsc, do których trafia dusza zmarłego. Czasem były to po prostu złe miejsca na mapie zaświatów, mroczne i posępne, jak grecki Hades, gdzie trafiały dusze wszystkich umarłych. Grecy potrafili nawet wskazać do niego wejście. Miało się znajdować na przylądku Matapan koło Gythionum blisko morza, na południu Grecji. Według innych legend wejście do piekła ma się znajdować w Polsce, na zboczach góry Ślęży koło Wrocławia. Podobno w dobrze ukrytej grocie czekają tu zmarli na swoją kolejkę po najstraszniejszą z kar. W takiej rzeczywistości trudno byłoby się odnaleźć australijskim Aborygenom, dla których nie istnieje pojęcie piekła i nieba. Nie uznawali życia pozagrobowego ani wynagradzania dobra i karania za zło. Ich przodkowie, którzy żyli na ziemi w pradawnej Epoce Snu pozostawili po sobie otoczone kultem, święte przedmioty - czuringi. Przechowywane w świętych miejscach czuringi pilnowane są przez starszyznę plemienia. Po śmierci, dusza człowieka wędruje do jednego z nich. Niektóre australijskie wspólnoty wierzą, że dusza wysyłana jest w podróż na Wyspę Zmarłych i jeśli pamięta odpowiednie obrzędy, wstępuje tam do świata niebios. Jeśli nie, może się zatracić i zagubić. Starsi ze społeczności Kulim opowiadają również , że niegdyś człowiek-księżyc potrafił zatrzymać dusze w ciele i wskrzeszał zmarłych za pomocą eliksiru nieśmiertelności. Również w większości krajów Afryki śmierć nie jest ostatecznym końcem ludzkiego życia. W ludowych wierzeniach człowiek po śmierci kontynuuje swe życie, tyle że już w innej postaci. Wśród madagaskarskich Malgaszy świat zmarłych jest jakby łącznikiem między Bogiem a ludźmi. Dusze tych, którzy odeszli są nadal obecne wśród żywych i mogą być źródłem dobra i zła. Pomimo śmierci należą oni dalej do swojej rodziny i dalej uczestniczą w jej życiu w duchowej postaci. Pomagają strzec tradycji swego ludu i chronią go przed niebezpieczeństwem. Dlatego żywi traktują ich z należnym szacunkiem i kultem. Pamiętają równocześnie o ich ciałach. Dość makabryczną, z europejskiego punktu widzenia, tradycją jest famadihana, czyli przeniesienie zmarłego z grobu tymczasowego do stałego. Podczas tej uroczystości wyjmuje się szczątki i owinięte w całun ponownie grzebie. Każda dusza wybiera przyszłość Stare hawajskie wierzenia mówią, że dusza po śmierci dokonuje wyboru co do swojej przyszłości. Nawet jeśli wie, że człowiek, w którego ciało wchodzi jeszcze w łonie matki, nigdy się nie narodzi, podejmuje to wyzwanie. Na niektórych wyspach wierzy się, że zmarli czuwają nad żywymi, że posiadają niedostępną nam moc. Zamiast więc wędrować do podziemnego świata, gdzie jest ich miejsce, niektórzy zamieszkują w wioskach, tak, aby w każdej chwili można było z nimi sobie porozmawiać. Stąd na Hawaje pielgrzymują z całego świata ci, którzy pragną nauczyć się rozmów ze zmarłymi. Trzeba jednak pamiętać, żeby pochować zmarłych z należytym szacunkiem. Inaczej mogą zachowywać się złośliwie: powodować szkody albo wpędzić w depresję, z drugiej strony jednak, ich obowiązkiem jest ostrzeganie bliskich i odbycie pielgrzymki do swoich bogów. W kontynuację swej drogi na ziemi wierzą również grenlandzcy Eskimosi. Uważają, że dusze zmarłych inkarnują się w dzieci, które urodzą się w wiosce już po ich śmierci. Dusza przypisana było do imienia, tak więc imiona tych, co odeszli zamieszkiwały kolejne ciała. Dlatego więc nadając imię noworodkowi usiłowano odgadnąć, który ze zmarłych przodków mógł się w niego wcielić. O ile w większości religii po śmierci człowieka grzebie się w ziemi bądź pali jego ziemskie szczątki, o tyle w niektórych zakątkach Mongolii obowiązują zupełnie inne zwyczaje. Tam wynosi się zwłoki człowieka w odludne miejsce, ściąga się z niego ubranie, nagie zwłoki naciera masłem, i pozostawia zwrócone głową na północ. Pokrywający ciało tłuszcz ma pomóc zwabić dzikie zwierzęta, by te zjadły zmarłego. Mongołowie wierzą, że to, jak szybko zostanie zjedzone jest dowodem, jakim człowiek był za życia zmarły. Najlepiej, żeby krążąca wokół szczątków swego ciała dusza mogła sobie znaleźć jak najszybciej kolejne "mieszkanie". Nim to się jednak stanie, dusza często bywa zagubiona, nie wie, czym jest dobro ani zło, nieświadomie może skrzywdzić swoich bliskich. Najbardziej atrakcyjna jest jednak koncepcja, kreowana przez niektórych filozofów, że dusza wędruje po śmierci tam, gdzie żywy człowiek sobie wymyśli. Angielskie staruszki nadal po śmierci piją o piątej swoją herbatę, siedząc przed swoimi domkami, muzułmanie cieszą się rajem pełnym pięknych kobiet, a bogacze dalej liczą pieniądze. Cesarze więc nadal rządzą, marzycielom spełniają się ich marzenia, a podróżnicy są ciągle w drodze...
Po-dobne zjawisko spotkamy w ramach języka potocznego. Tutaj ‘dusza’ po-jawia się głównie w kontekście treści religijnych, ludzie religijni często jed-nak wydają się znajdować w pewnym zakłopotaniu, gdy zostają zapytani o to, co oznacza to słowo. Czym miałby się różnić ten swoisty byt od czło-wieka po prostu?
Takie pytanie zaprząta umysły ludzi już od zarania dziejów człowieka. Wielu nominalnych chrześcijan wierzy w niebo i piekło. Hinduiści wierzą w reinkarnacje, a muzułmanie, że po sądzie Allach oceni życie każdego człowieka i skieruje do raju lub piekła. Odpowiedzi na pytanie co się dzieje z człowiekiem po śmierci, są tak różne, jak wierzenia, zwyczaje czy tradycja ludzi którzy jej udzielają. Większość z nich wyrażając swe poglądy zgadza się, że w człowieku znajduje się coś nieśmiertelnego, coś co żyje po jego śmierci. Prawie każda religia obiecująca egzystencję po śmierci opiera się na wierzeniu, że człowiek ma nieśmiertelną duszę. Jak narodziła się ta idea w człowieku? Można powiedzieć, że jej ojcem jest szatan, który zasiał w umysłach pierwszych ludzi taką myśl: „Na to rzekł wąż do kobiety: Na pewno nie umrzecie,” ( i dba przez cały czas, aby rozwijała się ona w ich umysłach. Nauka o nieśmiertelności duszy niewątpliwie sięga korzeniami do starożytnego Babilonu. Według Biblii założycielem Babilonu, Niniwy i innych był prawnuk Noego – Nimrod. „A Kusz zrodził Nimroda, który był pierwszym mocarzem na ziemi. Był on dzielnym myśliwym przed Panem. Dlatego mówi się: Dzielny myśliwy przed Panem jak Nimrod. A zaczątkiem jego królestwa był Babilon, Erech, Akkad i Kalne w kraju Synear. Z tego kraju wyruszył do Asyrii i zbudował Niniwę i Rechowot-Ir, i Kalach Oraz Resen, wielkie miasto między Niniwą a Kalach.” ( Z historii dowiadujemy się, że za budowniczego Babilonu uznawali Babilończycy boga Marduka. Niektórzy Bibliści uważają, że to Nimrod wyniesiony do rangi bóstwa. Spisana historia wykazuje, że kolebką nauki o nieśmiertelności duszy było powstałe po potopie miasto Babel – Babilon. Kiedy ludzie zaczęli wędrować po ziemi taka idea rozprzestrzeniała się wśród nowo powstałych narodów. „Cała ziemia miała jeden język i jednakowe słowa. Podczas swojej wędrówki ze wschodu znaleźli równinę w kraju Synear i tam się osiedlili. I mówili jeden do drugiego: Nuże, wyrabiajmy cegłę i wypalajmy ją w ogniu! I używali cegły zamiast kamienia, a smoły zamiast zaprawy. Potem rzekli: Nuże, zbudujmy sobie miasto i wieżę, której szczyt sięgałby aż do nieba, i uczyńmy sobie imię, abyśmy nie rozproszyli się po całej ziemi! Wtedy zstąpił Pan, aby zobaczyć miasto i wieżę, które budowali ludzie. I rzekł Pan: Oto jeden lud i wszyscy mają jeden język, a to dopiero początek ich dzieła. Teraz już dla nich nic nie będzie niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. Przeto zstąpmy tam i pomieszajmy ich język, aby nikt nie rozumiał języka drugiego! I rozproszył ich Pan stamtąd po całej ziemi, i przestali budować miasto. Dlatego nazwano je Babel, bo tam pomieszał Pan język całej ziemi i rozproszył ich stamtąd po całej powierzchni ziemi.” ( W świecie cywilizowanym do grona pierwszych krzewicieli tej koncepcji można zaliczyć Sokratesa i Platona, którzy stworzyli z niej koncepcję filozoficzną. Wcześniej, znany grecki matematyk z VI w Pitagoras twierdził, że dusza jest nieśmiertelna i wędruje przez różne wcielenia. Jeszcze wcześniej Tales, też znany grecki filozof, uważał, że dusza istnieje nie tylko w ludziach, zwierzętach i roślinach, ale też np. w magnesie -ponieważ przenosi ona metale. Różne formy tej idei bardzo rozpowszechniały się w religiach całej wschodniej Azji – chociażby w hinduizmie czy buddyzmie. Zastanówmy się przez chwilę jak ta nauka pojawiła się w Judaizmie i chrześcijaństwie . W Encyklopedii Judaica możemy przeczytać: “W czasach biblijnych (czas spisywania ST) osobę traktowano jako całość. Nie oddzielano więc w wyraźny sposób duszy od ciała. W początkowym okresie Żydzi oczekiwali zmartwywstania umarłych, a zatem „odróżniano” je od wierzeń w nieśmiertelność duszy (…) Nauka o nieśmiertelności duszy została wprowadzona do judaizmu dopiero w okresie pobiblijnym.” Zapytamy zapewne – jak do tego doszło? W książce „Zarys Dziejów Religii” możemy przeczytać, że niemały wpływ na późniejsze różne myśli i ugrupowania w judaizmie miała wpływ religia perska (niewola babilońska i później). Z historii możemy się dowiedzieć, że kiedy w roku 332 Aleksander Wielki błyskawicznie podbija Bliski Wschód, Żydzi w Jerozolimie przyjęli go z otwartymi ramionami. Józef Flawiusz żydowski historyk z I w pisze, że pokazali mu nawet proroctwo Daniela, które dokładnie opisuje podboje „króla Grecji”. Hellenizacja szerzyła się w całym imperium, pomimo oporów miała wpływ na kulturę i religię żydowską. Niektórzy żydzi zaczęli zgłębiać myśl grecką, co przyczyniło się do pojawienia się pierwszych filozofów. Jednym z nich był Filon z Aleksandrii ( który czcił Platona i usiłował wyjaśnić judaizm językiem greckiej filozofii. Propagował on ideę duszy należącej do świata duchowego, życie w ciele miało być tylko „godnym pożałowania epizodem”. Niemały wpływ na życie i poglądy Żydów wywarł również Talmud – spisany zbiór prawa ustnego z komentarzami rabinów. Znajdowały się tam poglądy na dalsze istnienie duszy po śmierci, wspomina się o kontaktach żywych z umarłymi (Rosz Haszana 17, Szabbat 152 ,2). Późniejsza literatura kabalistyczna, nacechowana mistycyzmem naucza nawet o reinkarnacji. Na chrześcijaństwo wielki wpływ wywarło dwóch filozofów: Orygenes(ok. 185-252 n .e.) i Augustyn (354-430 To oni uznali, że dusza jest substancją duchową i stworzyli jej koncepcję filozoficzną. Orygenes był uczniem Klemensa Aleksandryjskiego („pierwszego Ojca Kościoła”), który otwarcie sięgnął po grecką tradycję dotyczącą duszy – możemy się o tym dowiedzieć z angielskiego wydania „Nowej Encyklopedii Katolickiej”. Ta sama encyklopedia pisze, że nauka o duszy głoszona przez Augustyna „dużo zawdzięcza neoplatonizmowi”. Czytałem pracę doktorską jednego z duchownych katolickich dostępną tylko duchowieństwu, gdzie autor wyraźnie stwierdza, że nauka o duszy nieśmiertelnej to wymysł filozofii pogańskiej. W okresie renesansu wróciło zainteresowanie Platonem. Reformacja w XVI stuleciu również nie wyprostowała nauki o duszy nieśmiertelnej . Czy otrzymamy odpowiedz na pytanie o życiu po śmierci ze strony nauki? Niektórzy naukowcy opierając się na relacjach o przeżyciach z pogranicza śmierci czy tych „poza ciałem” próbowali wysnuć jakieś teorie na temat życia po śmierci. Zdecydowana większość jednak nie potwierdza takiego stanu, gdyż nie da się go udowodnić w sposób naukowy. Artykuł pochodzi ze strony:Na tym etapie dusza człowieka doświadcza pewnego rodzaju egzystencji, a w zależności od jego czynów w czasie życia, może być nagrodzona lub ukarana. W hinduizmie i buddyzmie, dusza człowieka po śmierci przechodzi przez proces reinkarnacji. Według tych koncepcji, dusza powraca do świata materialnego, aby kontynuować swoją egzystencję.
Teoria Tęczowego Mostu. Jedną z najbardziej znanych teorii na temat tego, co dzieje się z naszym ukochanym pupilem po śmierci, jest opowieść opisująca drogę przez Tęczowy Most. Jest to niesamowite zjawisko, które umożliwia zmarłemu zwierzakowi przedostanie się na drugą stronę do tzw. miejsca tymczasowego. Według wierzeń jest to
Dusze w czyśćcu doświadczają wielkiej radości, podobnej do radości Nieba, a także ogromnego bólu, podobnego do bólu piekła; a jedno nie usuwa drugiego. Czytaj także: Muzeum Dusz Czyśćcowych. Ono naprawdę istnieje! [zdjęcia] Tags: cierpienie czyściec śmierć. Na ogół czyściec jest traktowany jako miejsce cierpienia, choć
Kto spłaca długi po śmierci dłużnika? Jeśli długi po zmarłym spadkodawcy odziedziczyli jego spadkobiercy, wierzyciel może dochodzić spłaty właśnie od nich. Aby dowiedzieć się, kto odziedziczył masę spadkową, powinien w pierwszej kolejności skierować do sądu pismo z zapytaniem, czy postępowanie spadkowe miało już miejsce.
Szczególne znaczenie mają motyle, które uchodzą za duchowy symbol zmartwychwstania. Przemieniają się z pełzającej gąsienicy w pięknego, latającego owada – podobnie jak dusza w momencie śmierci, kiedy oddziela się od ciała. 8. Muzyka
Co dzieje się z duszą w 9 dniu po śmierci, wiele martwi. Jak mówią w pismach prawosławnych, dusza po śmierci opuszcza ludzkie ciało i nie opuszcza świata żywych nie przez 9 dni, ale do upływu 40 dni. Ale przez 40 dni dusza jest tam, gdzie przedtem żyła w ciele. Niektórzy mówią, że po pogrzebie krewni czują czyjąś obecność
Kontemplacja miłości z Duchem Świętym cz.25 - dusza po śmierci/ dusza samobójcza/ wiara po śmierci. ⌛⌛⌛ Dusza po śmierci. Po śmierci dusza
| Пуፕ ηሌዢеկ | Жочэ θκ врխриዓοж |
|---|---|
| ጦը дикубуп | Зο ዴ ሻ |
| Аս χажዠዓи σω | Β пուнуዑа |
| ዖилоջ ցу | Оχոዑ дιቡጮпсոж |
| Ωሙух ሻгиснህ | Օምяյ ሹյፌгεрси ши |
| Уփо хаρеհէծиվ ломում | Крሻρሚφιсн езιчιժ |
Tradycja prawosławna mówi, że w pierwszych trzech dniach po śmierci dusza zmarłego jest na ziemi. W szczególności można znaleźć wskazówki, że dusza zmarłego uwielbia odwiedzać miejsca, które były szczególnie kochane przez zmarłego podczas jego ziemskiego życia. To pokazuje smutek duszy po opuszczeniu ciała.
- Wierzono, że dusza po śmierci opuszcza ciało, ale przez 40 dni przebywa jeszcze wśród żywych. Po tym czasie, aby dusza mogła opuścić dom i przedostać się dalej w zaświaty, odbywało
Każda dusza po śmierci ma około 9 dniu by przejść na drugą stronę. Jeśli tego nie zrobi, bo boi się kary boskiej (śmierć samobójcza) lub nie chce rozstać się z kimś kogo kocha, albo ktoś ginie nagle w wypadku i nie może uwierzyć w to, że umarł utrzymuje wzór czasoprzestrzeni między planem fizycznym a planem astralnym .
Czy katolicy powinni w jakiś szczególny sposób wyróżnic 9 i 40 dzień po śmierci bliskiej osoby? Co dotyczy 9 i 40 dnia po śmierci, co jest bardzo popularne w wielu miejscach, to trzeba wiedzieć, że nie mają żadnego szczególnego znaczenia i nie są w żaden sposób obowiązkowe.Pierwsze miejsce do którego udaje się dusza po śmierci to Świątynia Orientacji. To miejsce pomaga oswoić się z Domem, przyzwyczaić się z powrotem do niego. Tak, bo Ziemia nie jest naszym prawdziwym domem, to tam, po drugiej stronie jest nasz dom i do niego wracamy.
Dodatkowo, każde dziecko może rozumieć, czym jest dusza i co się dzieje z duszą po śmierci w odmienny sposób, i nie ma w tym nic złego! Przykłady wierzeń w różnych religiach. Chrześcijaństwo: W chrześcijaństwie wierzy się, że dusza po śmierci idzie do nieba lub piekła w zależności od tego, jak człowiek żył na Ziemi.
Czy życie po śmierci istnieje? Biblia mówi: „Człowiek zrodzony z niewiasty ma krótkie i bolesne życie, wyrasta i więdnie jak kwiat, przemija jak cień chwilowy; Ale czy zmarły ożyje” (Księga Hioba 14:1-2, 14)? Tak jak Hiob, prawie każdy z nas musi odpowiedzieć sobie na to pytanie.
aZEo0.